Zapowiadało się tak fajnie ... Wszystko już miałam zaplanowane.
Dokładnie za 2 dni są moje urodziny, a z soboty na niedzielę miałam zrobić ''przyjęcie urodzinowe'' (dziwnie to zabrzmiało :D )
Już sobie wyobraziłam jak to wszystko będzie wyglądało. Rzadko kiedy spotykam się z dziewczynami, bo zwyczajnie nie mam czasu wtedy, gdy one chcą się spotkać. No ... ale mniejsza o to.
Już w grudniu pytałam czy będą mogły u mnie nocować. Wszystkie zapewniały mnie, że tak, na 100 procent. Ja też nastawiłam się pozytywnie. W końcu to moje przyjaciółki, więc czemu mam im nie wierzyć...
Dzisiaj na naszej grupie na fb napisałam, że robię urodziny w sobotę z nocowaniem i wgl.
Pierwsza skomentowała Maria ... No czego innego mogłam się spodziewać '' Oj, sory Wika nie dam rady, pytałam mamy, ale nie mogę, nie wiem dla czego...'' no mniej więcej tak to wyglądało... Za chwilę napisała Natalia, że ona też nie zostanie na noc, bo boi się, że wszystkich w bloku pobudzi w nocy i, że moi rodzice będą mieli pretensje. Ale gdyby tak miało być to przecież nie zapraszałabym ich ...
Więc kolejne urodziny spędzę sama w domu, fajne, prawda ?
Po co było sobie tyle wyobrażać, nastawiać się, planować. Prędzej czy później i tak by mnie wystawiły. Może lepiej, że wcześniej się dowiedziałam, niż np. w piątek, albo w dzień ''urodzin''
Chciałam jeszcze, żeby chociaż Klaudia przyszła. Nie ukrwam, że liczyłam na to, że on na pewno będzie, ale nie, bo musi się uczyć z chemii... Nie no spoko.
Teraz już wiem, że liczyć mogę tylko na siebie i nikogo więcej.
Wszystkiego najlepszego :)
OdpowiedzUsuńNie przejmuj się. Czasami tak bywa, że plany nie idą po naszej myśli. Oczywiście nikt tego nie lubi. Jednak nie pozwól, aby wpłynęło to na samopoczucie. Pozbądź się przekonania, że Twoje szczęście zależy od czynników wobec Ciebie zewnętrznych. Spędź urodziny robiąc wszystko to, co sprawia Ci przyjemność :)